Trzmielina Fortune’a – krzaczek, który pokochałam

0

Autor Ewa | Kategoria: W ogrodzie | Data: 02-05-2015

Trzy, może cztery już lata temu, postanowiłam kupić trwałą roślinę okrywową, aby posadzić ją w miejsce, które chwastem zarasta. Wymyśliłam więc trzmielinę, która z założenia miała się płożyć, z czasem okrywając ziemię.

Posadziłam kilka młodziutkich sadzonek i czekałam. A one nie rosły, wciąż były małe i o okrywaniu powierzchni nie było mowy. Zdenerwowałam się na nie. Pomyślałam, że przesadzę je (często w moim ogródku w ten sposób rośliny zmieniają miejsce) na centralny klomb, na którym rosną róże. Wymyśliłam, że zrobię z wciąż małych krzaczków obwódkę wokół owego klombu. Posadziłam. Pierwszy rok stały w miejscu, jeśli chodzi o ich wzrost. W drugim puściły młode przyrosty, rozkrzewiając się ładnie, głównie rozrastając się na boki i niespodziewanie cały pas ziemi stał się zieloniutki od trzmieliny.

Tej wiosny krzaczki mnie oczarowały! W maju są najpiękniejsze! Młode przyrosty są soczyście zielone, rabatka z trzmieliną rzuca się w oczy z daleka. Zakochałam się w tej roślinie, choć docierałyśmy się długo. Jest już bardzo gęsta, mocno rozrasta się na boki. Żałuję teraz trochę, że tak gęsto posadziłam sadzonki, ale wydawały się wtedy takie malutkie.

trzmielina2

Trzmielina Fortune’a  ma kilka odmian, które różnią się odcieniem zieleni i obwódkami. Zawsze jednak jest bardzo dekoracyjna, nawet jesienią i zimą, ponieważ jest to roślina zimozielona.

Roślina ta nie jest wymagająca. Lubi żyzne podłoże, próchniczne i lekko wilgotne. Woli stanowisko półcieniste, choć dobrze też rośnie w pełnym słońcu – wiem to, ponieważ moja trzmielina rośnie właśnie w takim miejscu i wygląda na bardzo zadowoloną.  W tym drugim wypadku warto pamiętać o podlewaniu krzaczków w upalne, suche dni.

 

statystyki odwiedzin stron internetowych