Perukowiec – krzew jedyny w swoim rodzaju

0

Autor Ewa | Kategoria: W ogrodzie | Data: 12-08-2015

Pierwszy raz trafiłam na niego w ofercie sklepu internetowego i tak mocno mnie zaintrygował, że zamówiłam go i posadziłam. Rośnie kolejny rok, przy ogrodzeniu, w cieniu gęstego żywopłotu. Jest trochę „zapchajdziurą” – nie miałam pomysłu co tam posadzić, więc wymyśliłam pomyślałam, że po latach, gdy już osiągnie spory rozmiar, pięknie tę dziurę zapcha.

Nie rośnie zbyt szybko, może dlatego, że w cieniu właśnie, otoczony kłączami irysów, które od zawsze tam rosły. Ciągle był dość niziutki, rozrastał się na boki, rozpościerając te swoje nieregularne, wyjątkowe gałązki. Tego lata jednak w końcu dość mocno przyspieszył, ładnie odbił w górę i robi się coraz bardziej okazały.

Czasem wstępuję do pobliskiego ogrodnictwa, gdzie kupuję sadzonki. Rośnie tam stary, piękny, dorodny perukowiec. Zawsze przy nim staję i podziwiam go z zazdrością, zastanawiając się, kiedy mój maluch taki będzie.

Pocieszam się, że kiedyś dojdzie do takich rozmiarów, przerośnie żywopłot, który go zasłania i będzie z dumą prezentował przechodniom swoje piękne liście i przecudne „peruki”, które pokazują się latem.

Perukowiec bez wątpienia jest krzewem godnym polecenia – ciemna czerwień jego matowych, owalnych, niewielkich liści pięknie kontrastuje z zielenią ogrodu, co mocno go wyróżnia na tle innych roślin. Dodatkowo tworzy oryginalne, niesamowite kwiatostany, a raczej do coś, co powstaje po przekwitnięciu drobnych kwiatów. Na szczytach pędów krzewu pojawiają się wtedy subtelne, eteryczne wręcz kule, przypominające watę cukrową w czerwonym kolorze. Niektórym te kwiatostany kojarzą się z perukami, stąd zapewne wymowna nazwa rośliny. Nie sposób przejść obojętnie obok dużego perukowca w tym okresie.

Mój krzaczek nie zakwita jeszcze tak imponująco, ale pokazuje się na nim co roku namiastka gęstych „peruk”. Być może dlatego tak marnie kwitnie, ponieważ perukowce kochają słońce? Mam nadzieję, że gdy urośnie 3 a może i 5 metrów,  to wyjdzie z cienia żywopłotu i wtedy pokaże co potrafi. Póki co podlewam regularnie w czasie wzrostu, a szczególnie w suche, upalne dni, odchwaszczam ziemię wokół i… i to w sumie wszystko, co dla niego robię. Nie wymaga specjalnej pielęgnacji, dobrze sobie radzi na gorszych glebach, nie straszne też są mu zimy. Czy to nie wspaniały krzew do naszych ogródków?

 

statystyki odwiedzin stron internetowych