Wpływ księżyca 2016. Poradnik ogrodniczy z kalendarzem

0

Autor Ewa | Kategoria: Co w trawie piszczy | Data: 27-10-2015

Na rynku ukazała się już książka „Wpływ księżyca 2016. Poradnik ogrodniczy z kalendarzem„. Jest to pozycja cykliczna, którą można kupić co roku i korzystać z przyjemnością z wiedzy, którą dzieli się autor.

autorJest nim Witold Czuksanow – dziennikarz telewizyjny, redaktor programu „Rok w ogrodzie”,  który można obecnie oglądać w sobotnie poranki na kanale TVP1, współtwórca „Laur dla ogrodnika” emitowanego w tej samej telewizji.

Jest on autorytetem w dziedzinie ogrodnictwa, która jest nie tylko zgodna z jego wyuczonym zawodem ale także i z prawdziwym zamiłowaniem. Zapewne dzięki temu powstają również książki jego autorstwa, które pomagają ogrodnikom amatorom zgłębiać tajniki uprawiania ogrodów, zarówno kwiatowych, warzywnych czy też ziołowych. Zawsze robi to w sposób przyjemny, prosty, przystępny nawet dla laika. Spod jego pióra wyszły takie pozycje wydawnicze jak: „Ogród dla początkujących”, „Zapytaj ogrodnika”, „Tulipany” czy też „Bitwa o pietruszkę i nie tylko”.

Szczególną książką, na którą warto zwrócić uwagę, jest poradnik z kalendarzem biodynamicznym „Wpływ Księżyca”, wydawany co roku przez wydawnictwo Zysk i S-ka. Autor książki „Wpływ księżyca 2016. Poradnik ogrodniczy z kalendarzem” tak oto przedstawia dziesiątą edycję poradnika:

Na sezon 2016 proponuję przemyślenie pozornie błahej, ale jeśli się dobrze zastanowić, fundamentalnej sprawy: jak zagospodarować nie tylko ogród czy balkon, ale i swój wolny czas? Dostrzegam, że mamy go bardzo mało, ale wiem również, że w ogrodzie, w otoczeniu zieleni, zegarki zwalniają. To subiektywne, lecz miłe uczucie. W tym roku będę więc dzielił się informacjami na temat tego, jak osiągnąć więcej przy skromniejszych nakładach sił i środków. Zamiast ciągle kopać, pielić, opryskiwać i martwić się atakami różnych chorób czy szkodników, będziemy ogród wzmacniać, sadzić rośliny odporne i niekłopotliwe, a dodatkowo jeszcze piękne i pożyteczne. Z myślą o wszystkich, którzy tęsknią do zdrowego życia ze smakiem, zaproponuję więcej aromatycznych ziół, a oprócz tego – jak zwykle – tradycyjne porady, wskazówki oraz informacje dotyczące kalendarza księżycowego. – Witold Czuksanow.

 

Starzec popielaty – srebrzysta ozdoba

0

Autor Ewa | Kategoria: W ogrodzie | Data: 20-10-2015

Starzec popielaty znany jest chyba każdemu. Można spotkać go w ogrodzie, jednak częściej na rabatach parkowych, na tarasach i balkonach. Nazwę swą zawdzięcza z pewnością wyglądowi – oprószony srebrzysto-szarym nalotem, przypomina starca, który dumnie zdobi klomby i donice.

Roślina pochodząca z rejonu śródziemnomorskiego niestety nie jest mrozoodporna, dlatego pozostawiona na zewnątrz nie przetrzymuje zimy. W naszym klimacie traktuje się więc ją jako ozdobną roślinę jednoroczną.

Jej głównym atutem jest wyjątkowy kolor – srebrne liście i łodygi tworzą piękny półkrzew. Starzec dzięki temu wspaniale komponuje się z zielonymi roślinami, a także z tymi, które kwitną kolorowo. Można je zestawiać przykładowo z różowymi pelargoniami, czerwonymi szałwiami błyszczącymi lub żółtymi aksamitkami, tworząc ciekawe kompozycje balkonowe. Można też tworzyć różne kompozycje kwiatowe na rabatach.

Starzec dorasta do 80 cm wysokości i 30 cm szerokości, choć odmiany ogrodowe są zazwyczaj niższe. Roślina rozrasta się w ciągu lata, tworząc gęste półkrzaczki o kutnerowato owłosionych, głęboko wcinanych listkach. Jeśli chcemy, aby był jeszcze bardziej gęsty i zwarty, możemy uszczknąć końcówki pędów, stymulując w ten sposób rozrost bocznych pędów. Zdarza się, że roślina ta zakwitnie żółtymi baldachogronami, składającymi się z drobniutkich koszyczków.

Starzec jest rośliną odporną na szkodniki i niewymagającą. To o co warto zadbać, aby roślina utrzymywała swój dekoracyjny, srebrzysty kolor, to słoneczne stanowisko.

Rozmnaża się starca wysiewając w ciepłym inspekcie w marcu nasiona, wysadzając młode roślinki na stałe miejsce w połowie maja. Rozmnaża się go również za pomocą sadzonek pędowych. Dlatego, jeśli mamy w donicach tę roślinę, nie wyrzucajmy ją przed zimą, ale przetrzymajmy w zimnym pomieszczeniu, aby na początku lutego pobrać pędy, które do wiosny się ukorzenią.

Drzewa i krzewy w październiku

0

Autor Ewa | Kategoria: W ogrodzie | Data: 12-10-2015

Październik to jesień w całej okazałości. Jednak nie jest to jeszcze czas, w którym ogród zasypia przed zimą, a ogrodnicy porzucają aż do wiosny swoje prace. W brew pozorom ogród wymaga jeszcze naszej uwagi i aktywności.

Nawożenie

Końcówka jesieni to doskonały moment na zasilenie gleby. Świetnie do tego nadaje się kompost, na przykład z naszego kompostownika, o który dbaliśmy cały sezon. Można też zastosować nawozy czy to fosforowe, czy też potasowe. Natomiast zdecydowanie unikamy jesienią nawozów azotowych, gdyż są one odpowiedzialne za wegetację roślin, a jesienią nie chodzi nam przecież o pobudzenie ich do rozrostu lecz o łagodne i bezpieczne wprowadzenie w stan spoczynku, dając czas przed zimą zdrewnienie pędów, które ukazały się latem.

Najbardziej aktywne, młode i drobne fragmenty korzeni krzewów i drzew rozmieszczone są na obrzeżu korzenia głównego. Dlatego nawożąc ziemię należy rozsypać nawóz lub kompost dość szeroko wokół pnia, a nie jedynie tuż przy nim, starając się nawóz lekko wymieszać z ziemią dla lepszego jego wchłaniania.

Ochrona przed zimą

Przed nadejściem pierwszych przymrozków musimy zatroszczyć się o rośliny, które nie są całkiem mrozoodporne, a pozostają na zimę w ogrodzie.

Przykładem mogą być wrażliwsze odmiany róż, budleje, ketmie syryjskie, powojniki czy też młode sadzonki innych krzewów, które profilaktycznie wymagają ochrony w pierwszym roku.

Rośliny te chronimy przed zimą na przykład poprzez kopczykowanie, polegające na usypaniu kopczyka wokół nasady pędów ziemią ogrodową lub korą, na wysokości około 20 cm.

Sadzenie

Październik, a nawet jeszcze listopad, o ile nie nastały jeszcze chłodne dni, to świetny moment na sadzenie w ogrodzie drzew i krzewów liściastych, nie tylko ozdobnych ale i owocowych. Najlepiej do tego nadają się sadzonki  z odkrytymi korzeniami i pędami pozbawionymi liści.

sadzenie drzewa

Wybieramy w ogrodzie miejsce dla drzewka lub krzewu i wykopujemy stosownie szeroki i głęboki dół, w którym korzenie swobodnie się zmieszczą, bez konieczności podwijania ich. W celu zapewnienia lepszego startu sadzonce, wsypujemy do dołka nieco świeżej ziemi ogrodowej lub kompostu. Drzewo umieszczamy w dole, zasypujemy, dokładnie ubijamy ziemię, aby nie pozostały pod jej powierzchnią puste przestrzenie. Na koniec oczywiście obficie podlewamy, pamiętając co jakiś czas o tej czynności, jeśli pora jest ciepła i bezdeszczowa.

Warto osobno wspomnieć o różach, które też spokojnie możemy sadzić w październiku. Będą miały jeszcze sporo czasu, aby przed nadejściem zimy ukorzenić się, natomiast wiosną pięknie się już zazielenią, a latem zakwitną.

Wybierając w ogrodzie miejsce dla róż, pamiętajmy o tym, że kochają one słońce, natomiast nie lubią wietrznych miejsc. Dobrze czują się w gliniasto-piaszczystym podłożu o dużej zawartości próchnicy i wilgoci. Przygotowując miejsce dla róż, powinniśmy najpierw porządnie przekopać ziemię, zasilić ją kompostem lub nawozem – w sklepach można nabyć ten dedykowany różom i odczekać około dwóch tygodni.

Krzaczki sadzimy tak jak inne krzewy, o czym mowa powyżej, ubijamy ziemię, obficie podlewamy a na koniec koniecznie usypujemy kopczyki, które młode rośliny ochronią przed mrozami.

Proszę Państwa, oto turkuć podjadek!

0

Autor Ewa | Kategoria: W ogrodzie | Data: 05-10-2015

Tak, warto przedstawić jegomościa, bo jest to owad wielce interesujący. Nazwę ma uroczą i wydawałoby się, że to niewinne, maleńkie stworzonko, a tym czasem, gdy się na niego patrzy, to dreszcz po ciele przechodzi, a myśl, że takie coś zagnieździło się w naszym ogródku co wrażliwszych na prawdę może przerażać lub odrażać lub jedno i drugie jednocześnie.

Taki gość w ogródku to prawdziwy kłopot. Przystosowany do życia pod ziemią, nie rzuca się w oczy, choć jest duży – bo 6×4 cm to już kawał robala, prawda? Jest to owad wszystkożerny, który w dodatku żyje nawet do 4 lat. Samica co roku jest w stanie wydać na świat 300 małych turkuciów, jest więc z czym walczyć, jeśli turkuciowym dziewczynom spodoba się nasz ogród.

Nasz podjadek nie bez powodu doczekał się tej nazwy. Żyjąc pod ziemią, kopie korytarze w szerz i wzdłuż, a ma czym! Przy okazji zjadając to, na co po drodze trafi, czyli korzenie, bulwy, kłącza i cebulki. Nawet jeśli czegoś nie zje, to przeprowadzając swoje wykopaliska, może unosić młode rośliny, sprawiając, że z czasem one giną. Jeszcze z innego powodu turkuć jest w stanie niszczyć nasze uprawy –  żeby skuteczniej ogrzać gniazdo z jajami składanymi w czerwcu, samica podgryza korzenie roślin rosnących przy gnieździe, które wydzielają ciepło w procesie gnilnym. Turkuć nie pogardzi też ślimakami i pędrakami  (co jest jego plusem) i dżdżownicami (co już nie jest dobre) czy też larwami owadów.

Jeśli zignorujemy obecność owada w ogrodzie, to możemy jesienią spodziewać się całkiem pokaźnej rodzinki, w której każdy młody osobnik kopie swoje prywatne korytarze. O obecności tych owadów świadczą smugi wzniesionej gleby, należy też wziąć pod uwagę obecność turkucia, jeśli z niewiadomych przyczyn schną w ogrodzie rośliny.

Z owadami tymi walczyć można poprzez rozstawianie na nie pułapki – np. gładkie naczynie ustawione blisko norki, w którym znajdować się będą kuszące dla turkucia grudki końskiego nawozu. Można też owady „wyprosić” z gniazda, wlewając do niego mieszankę oleju jadalnego z wodą, lub płynu do naczyń z wodą – dzięki temu turkuć szybko opuści swoje lokum i pozwoli się schwytać. Ostatecznością są preparaty chemiczne dostępne w sklepach, jednak sięgając po nie należy pamiętać, że zatruwają one nie tylko niechciane przez nas turkucie.

statystyki odwiedzin stron internetowych