Wiciokrzew pomorski

0

Autor Ewa | Kategoria: W ogrodzie | Data: 31-07-2015

Wiciokrzew pomorski rośnie w moim ogródku już kilka lat. Nie pędzi tak szybko jak winorośl czy rdest. Rozrasta się powoli, ale też nie jest taki ekspansywny jak wcześniej wymienione. Pnie się na drabince, którą specjalnie dla niego przygotowałam, tworząc na jej górze gąszcz przewieszających się pędów. Co roku pięknie zakwita, wytwarzając bajeczny wprost zapach.

Wiciokrzew nie jest rośliną wymagającą. Lubi stanowisko słoneczne, toleruje też ponoć półcień. Jednak z moich doświadczeń wynika, że tę drugą opcję zdecydowanie mniej woli. Na początku rósł częściowo w cieniu, który rzucał ogromny orzech rosnący w ogrodzie. Pewnej wiosny przycięłam konar, który rzucał spory cień na część ogródka, dzięki czemu wiciokrzew zaczął rosnąć w pełnym słońcu – stał się ładniejszy, obficie przy tym kwitnąć letnią porą.

Co do gleby, to wiciokrzew również nie grymasi, u mnie rośnie posadzony na trawniku, nie nawożę go, jedynie podlewam w suche dni.

Przycinać też go wcale nie muszę. Dorósł do swojej wysokości (około dwóch metrów) i tak sobie pięknie i niekłopotliwie dla mnie twa. Jedynie wiosną sprawdzam czy nie ma na nim martwych pędów, które przycinam. Również jeśli któryś pęd jest zbyt wybujały i nie pasuje do reszty, wtedy tez go skracam. A wiosny każdej dożywa, ponieważ jest pnączem całkowicie zimoodpornym.

Krzew ten ponoć lubią odwiedzać mszyce, zwłaszcza gdy rośnie w pełnym słońcu. Jednak ja nie zauważyłam ich ani razu na moim wiciokrzewie, mimo że atakują często moje róże, jabłonie lub papryki.

Wiciokrzew może rosnąć w ogrodzie, dobrze sprawdza się też na balkonach i tarasach. Wymaga podpór, drabinek itp, na których będzie mógł się piąć. Gdy jest młody, jego pędy należy do owych podpór przywiązać, aby mógł sobie potem znaleźć drogę do góry.

Dzień Pszczoły w Śląskim Ogrodzie Botanicznym

0

Autor Ewa | Kategoria: Co w trawie piszczy | Data: 25-07-2015

W Mikołowie na Śląsku znajduje się największy w Polsce ogród botaniczny, który istnieje już od 2002 roku. Jest to miejsce wyjątkowe i z pewnością warto je odwiedzić.

Głównym celem Śląskiego Ogrodu Botanicznego jest ochrona oraz zachowanie dla następnych pokoleń ginących populacji gatunków roślin występujących na Śląsku. Na obszarze o powierzchni prawie 100 ha powierzchni Ogrodu wypełnione jest interesującymi kolekcjami, wśród których znajdują się rośliny wrzosowate, wodne i szuwarowe, zielarskie i ozdobne.

Struktura Śląskiego Ogrodu Botanicznego bazuje na pięciu pracowniach: Pracowni Kolekcji Siedliskowych, Pracowni Śląskiego Kalendarza Ekologicznego, Pracowni Kolekcji Naukowych, Zachowawczych i Ozdobnych,  Pracowni Edukacji Ekologicznej i Przyrodniczej oraz Pracowni Studiów nad Systemami Adaptacyjnymi.

W Śląskim Ogrodzie Botanicznym prowadzi się też edukację przyrodniczą i ekologiczną, organizując spotkania tematyczne dla młodzieży i dzieci, organizuje się również konkursy i projekty dotyczące ochrony środowiska.

Jedną z imprez, które każdego roku są organizowane przez Ogród, jest Dzień Pszczoły, który odbędzie się 8 sierpnia 2015 roku.

Bogaty program imprezy przedstawia się interesująco:

  • 10.00 otwarcie Wielkiego Dnia Pszczół;
  • 13.00 – 18.00 wykłady: „Rolnictwo ekologiczne alternatywą dla przemysłowej produkcji żywności” – Aleksandra Józewicz (seminarium w ramach EkoBazaru); „Pożyteczne mikroorganizmy w gospodarce pasiecznej” – inż. Barbara Wójcik – licencjonowany doradca probiotechnologii (seminarium w ramach projektu „Czary – mary z ekologią”); „Rośliny miododajne” – mgr inż. Elżbieta Czarnynoga (seminarium w ramach projektu „Czary – mary z ekologią”);
  • 14.00 – 17.00 warsztat kreatywny „Pszczoły na wesoło”;
  • 15.00 losowanie nagród – zakończenie konkursu „Z pszczołami za pan brat”;

Ponadto na zwiedzających czekają:

  • warsztaty budowania domków dla pszczół;
  • stacje edukacyjne z produktami uzyskiwanymi dzięki zapylaniu przez pszczołowate;
  • warsztaty sadzenia roślin;
  • spotkanie z pszczelarzem;
  • ul pokazowy;
  • degustacja miodu;
  • animacje edukacyjne;
  • zabawy związane z tematyką pszczół;
  • pszczele kolorowanki, układanki, puzzle, quizy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szereg informacji na temat Śląskiego Ogrodu Botanicznego znajduje się na jego stronie interetowej.

 

Walka ze ślimakami o cukinie w ogrodzie

0

Autor Ewa | Kategoria: W ogrodzie | Data: 18-07-2015

Cukinia własnego ogrodu – od kilku sezonów marzenie ściętej głowy. Dlaczego? Odpowiedź krótka i wszystko mówiąca – ślimaki!

Tak, to one właśnie sprawiały, ze kiełkujące nasiona cukinii, sadzone każdej wiosny, nie miały szans rozwinąć się na powierzchni ziemi choćby o kilka centymetrów. Gdy tylko pokazywały swoje młode, małe listki, żarłoczne ślimaki odbierały im ich młode, niewinne życie.

Nie pomagały pułapki z piwem, wysypywane granulki trujące te bezlitosne dla roślin bestie – nie wiadomo kiedy i skąd pojawiały się i z młodych roślinek w najlepszym razie pozostawiały, niczym wizytówka, poobgryzane, obślinione gałązki. Nic tak nie irytuje i nie podcina skrzydeł ogrodnikowi, jak taki właśnie koniec żywota roślin!

W tym roku znalazłam inny sposób, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Posiałam nasiona a ziemię nad nimi zabezpieczyłam „kloszami” z butelek plastikowych po dużych wodach mineralnych. Szybko wykiełkowały sadzonki i rosły sobie pod butelkowymi osłonkami tak długo, aż się tam nie mieściły. Z drżącym sercem usunęłam te ochrony, czekając czy aby ślimaki nie dokonają znów swojego morderczego dzieła. I nie dokonały!

Ku mojej ogromnej radości doczekałam się dorodnych roślin, które po czasie pięknie zakwitły a potem zaowocowały.

Okazało się, że to wcale niekłopotliwa roślina – wystarczy wysiać, dużo i regularnie podlewać i odchwaszczać ziemię wokół.

Nie mogło być idealnie, a jakże. Pewnego dnia zauważyłam kilka tłustych ślimaków na liściu cukinii, z którego pozostała właściwie sama siatka. Ślimaki szybko skończyły swój żywot pod moim butem. Kilka dni później (czy to zemsta ślimaczej rodziny?!) został zeżarty cały piękny, żółty kwiat, z którego już nie będę miała dorodnej cukinii. I tak właśnie wygląda nierówna walka z przebiegłymi intruzami w moim ogródku, ale i tak cieszę się, że w końcu zjem cukinię z własnego ogródka.

Mahonia pospolita

0

Autor Ewa | Kategoria: W ogrodzie | Data: 07-07-2015

Rosła już sobie w moim ogródku, gdy stałam się jego szczęśliwą posiadaczką. Dorodny krzew zimozielony o pięknych, ząbkowanymi, lśniących liściach. Wiosną pięknie i pachnąco zakwitała, a późnym latem stroiła się w niebieskie korale.

Długo nie wiedziałam co to właściwie jest, jako niedoświadczona ogrodniczka myślałam nawet, że to ostrokrzew. W końcu poszperałam gdzie trzeba i dowiedziałam się, że to właśnie mahonia pospolita.

Powiem szczerze, że niewiele starań wkładam w to, by rosła. Ot, podlewam czasem, gdy susza dokucza i wiosną przytnę mniej reprezentacyjne gałązki.

Zeszłego lata, gdy spory już krzew, który rośnie w centralnej części ogrody, przybierał formę zbyt nieuporządkowaną, a na gałązkach pokazało się zbyt dużo zsychających liści, zafundowałam mu bardzo ostre cięcie, skracając o połowę, a może i o więcej. Teraz mam nieco mniejszy, za to pięknie zwarty i gęstniejący wciąż krzew, który znów wiosną ślicznie żółcił się wyjątkowym kwiatostanem, a teraz właśnie pojawiły się już niebieskie owoce.

Rozmnożyć mahonię można bez problemów, korzystając z odrostów korzeniowych. Mój krzew wciąż takowe wypuszcza z ziemi. Odrosty przebijają się nawet w szczelinach między krawężnikiem, z którym graniczy a płytkami chodnika. Niedawno właśnie kilka takich odrostów wykopałam, wkopałam w wolne miejsce pod ścianą (tym razem w cieniu) i przyjęły się bez kaprysów.

Mahonia rośnie dość wolno, ale za to bezproblemowo. Zdecydowanie woli półcień, choć w moim ogródku została posadzona na stanowisku absolutnie słonecznym. Radzi sobie dobrze, choć może zsychanie niektórych listków jest właśnie sprawką nieodpowiedniego stanowiska? Ważne jest bardzo, aby podlewać ją późną jesienią, gdy nie ma opadów deszczu, także w suche ciepłe okresy zimowe – tak należy postępować z każdą zimozieloną rośliną, do której mahonia należy.

statystyki odwiedzin stron internetowych