Moja hoja

0

Autor: Ewa | Kategoria: Co w trawie piszczy | Data: 28-12-2014

Dostałam malutką sadzonkę od koleżanki. Gałązka ukorzeniła się szybko w wodzie. Posadziłam ją w ziemi i obserwowałam jak dzielnie rośnie, wydłużając się konsekwentnie. Wbiłam w ziemię koło z drutu, i zawijałam ją wokół niego, aż zatoczyła krąg, jak na pnącze przystało, a potem zrobiła drugie okrążenie. Po czasie więc włożyłam drugi metalowy okrąg, tym razem większy i znów prowadziłam po niej moją hoję.

Specjalnie nie trzeba wysilać się przy pielęgnacji tego kwiatka. Wystarczy mu pełne światło na parapecie, regularne podlewanie i co jakiś czas prysznic oczyszczający gęste pnącze z kurzu. Dziś mam podwójny wianuszek pięknych, soczystych, mięsistych, podłużnych listów. Hoja sama w sobie jest ozdobą, ale gdy kwitnie, wtedy z zachwytu można się rozpłynąć. A właśnie teraz mi zakwitła. I nie jest to wcale rzadkie wydarzenie w ciągu roku w przypadku mojej pupilki. Fachowcy twierdzą, że kwiatów nie należy po przekwitnieniu obcinać, ponieważ na tych samych pędach powstają często w tym roku nowe kwiaty, a dodatkowo przy usuwaniu kwiatów można ograniczyć kwitnienie w następnych latach.

Pojawiły się baldachowate kwiatostany, których małe kwiatuszki początkowo zamknięte, wyglądają jak malutkie poduszeczki oblane apetycznym białym lukrem.

Hoja / Fot. Ewa

Hoje są nie tylko ulubienicami ludzi, ale także i mszyc, o czym osobiście przekonałam się dopiero wtedy, gdy przyjrzałam się tej fotografii.

Hoja / Fot. Ewa

I nagle, nie wiedzieć kiedy poduszeczki otwarły się ukazując swoje cudowne wnętrze. Nie sposób przeoczyć ten moment, bo nawet jeśli nie spogląda się co chwilę na kwiat, to fakt pełnego rozkwitnięcia demonstrowany jest przez hoję słodkim, intensywnym zapachem, opanowującym całe pomieszczenie.

Hoja / Fot. Ewa

Ach! Co ważne! Nie wolno w czasie kwitnienia przekręcać doniczki z hoją, gdyż wtedy ponoć zrzuci pąki i kwiaty! Piszę „ponoć”, bo tego nigdy osobiście nie przetestowałam. Kierując się uwagami fachowców, nigdy nie odważyłam się zmienić położenia donicy w czasie, gdy hoja obsypuje pędy kwieciem.

Hoja / Fot. Ewa

Pisząc o mojej hoi, uświadomiłam sobie, że powinnam ją rozmnożyć. Różnie bywa z roślinami, gdyby więc coś złego jej się przytrafiło, pozostanę z niczym. Nie zastanawiając się długo poszłam więc do mojego pnącza, wyszukałam w jego gąszczu pęd, który nadaje się do oderwania i w sekundę zdobyłam śliczną sadzonkę, którą ukorzenię, aby mieć kolejną hoję w domu.

Hoja / Fot. Ewa

Comments are closed.

statystyki odwiedzin stron internetowych