Zielistka – zielona przyjaciółka wolna od kaprysów

0

Autor: Ewa | Kategoria: Co w trawie piszczy | Data: 10-12-2013

Kwiaty doniczkowe bywają różne, są i kapryśne, wymagające specyficznych warunków i ciągłej uwagi, są też te ugodowe, przystosowujące się do warunków panujących w pomieszczeniu i pobłażliwych dla właścicieli, którzy bądź to zapominają o nich, bądź zwyczajnie nie mają do kwiatów tak zwanej ręki.

Zielistka / Fot. Ewa

Do tej drugiej grupy należy bez wątpienia zieliska. Zna ją chyba każdy, nawet jeśli nie kojarzy jej nazwy. To tradycyjna już roślinka w polskich domach, biurach, sklepach, przychodniach, urzędach. Wisi sobie zazwyczaj na ścianie lub wdzięczy się na jakiejś półce. To czego wymaga, to jako takiego światła i podlewania – wszak w ciemnościach i bez wody żadna roślina długo nie pociągnie.

W moim domu zielistka jest od zawsze. Zaczyna swój żywot od niewielkich sadzonek, rośnie w siłę, rozrasta się wzdłuż i w szerz, doczekuje się przesadzenia do większej doniczki, a gdy w niej się już nie mieści i zaczyna wyglądać jak przerośnięte trawsko, wtedy odmładzam ją, wyciągając z ziemi i rozdzielając na mniejsze sadzonki. A jeśli już jest zwyczajnie brzydka, bo to się zdarza u wiekowych zielistek, to zwyczajnie się z nią żegnam, pozostawiając jej młode pędy, których nigdy nie szczędzi.

Zielistka / Fot. Ewa

Tak też stało się ostatnio. Moja zielistka zwyczajowo wypuściła długie zwisające pędy zakończone malutkimi zielistkami, które z czasem rosły, zdobiąc całą roślinę. Po czasie pourywałam te maluchy, włożyłam do szklanki z wodą i poczekałam aż się ukorzenią.

Zielistka / Fot. Ewa

Miały na to dużo czasu, bo zawsze przekładałam moment zasadzenia do ziemi. Dolewałam tylko wodę i odkładałam tę czynność w nieskończoność. W końcu uznałam, że czas na to najwyższy, bo korzenie są już słusznych rozmiarów i powinny już opuścić wodę na korzyść pulchnej, pożywnej ziemi.

Zielistka / Fot. Ewa

W doniczce rośnie więc sobie kolejna śliczna kępka, która za jakiś czas znów wypuści naziemne pędy, dodając roślinie wdzięku i lekkości. A gdy zechcę ją rozmnożyć lub obdarować kogoś sadzonkami, wtedy zetnę młode roślinki, dzięki czemu zielistka nigdy nie zniknie z naszych ścian i parapetów.

Comments are closed.

statystyki odwiedzin stron internetowych